Te 37 mln ton rocznie to niby czym będą transportować? Żaglówkami? Nie, barkami z silnikami spalinowymi, więc gdzie tu porównanie do ciężarówek?.
Co i gdzie będą wozić? A żebyś wiedział. Ilość dwutlenku węgla wytwarzana przez nasze piece jest minimalna w stosunku do ilości wypuszczanego przez wulkany i w następstwie tego, topniejące lodowce. Poucz się troszkę. Może mniej wyścigów samochodowych, autostrad pozwalających jeździć szybciej i wyzwalających z samochodów więcej dwutlenku węgla? A po co Ci więcej elektrowni? Do zasilania komputera, tabletu, smartwona? Masz wybitnie komsupcjonistyczne podejście do życia. Zniszczenie kilkudziesięciu, kilkuset ekosystemów to uśmiercenie milionów istnień w postaci zwierząt, ptaków, roślin. A one właśnie najbardziej chronią nas przed inwazją gryzoni (myszy, szczury, itp.), owadów (meszki, komary, kleszcze itp.). No i najważniesze - chronią drzewa, które dostarczają na TLENU niezbędnego do życia
Węgiel ze Śląska do Gdańska? Masz dużo racji. Ale też te wszystkie "postępowe" projekty są, lekko mówiąc, niszczące kraj. Nie jesteśmy aż tak dużym państwem. Nie mamy obszarów porównywalnych np. z Ameryką czy Kanadą. Jak troszkę poczytasz o historii, to i tam przez nadmierne regulacje rzek, wycinki drzew zaczęły powstawać tereny pustynne. Czy i u nas, w Polsce, mamy mieć Toż to pomysły XIX-wieczne. Kopalnie,huty,barki wożące tony węgla,piachu,cementu. Stalin budował podobne drogi wodne i dziś stoją jako pomniki głupoty i okrucieństwa. Tak nie zbudujemy zamożności w XXI w ! Tu trzeba wspierać nowatorskie idee,robotykę,nanotechologię,mikrochirurgię,projekty kosmiczne,grafen,centra obliczeniowe,nowe typy silników,elektrowni,przemysł precyzyjny...itp..
Tańszy jest ten, który przypłynął do Gdańska i jedzie pociągami.
Zapory i progi rzeczne uniemożliwią rybom przepływ, więc te padną.
Na każdej zaporze i progu osadzą się za to wszystkie ścieki i śmieci. Nasze rzeki zamienią się w rury spustowe ścieków do Bałtyku.Mało tego, na statkach i barkach stosuje się silniki zasilane mazutem (najgorszy rodzaj paliwa olejowego), bo jest najtańszy, a przy tym najbardziej zanieczyszczający powietrze, w tym benzo(a)pirenem. Poza tym silniki statków są poza wszelką kontrolą i standardami, w przeciwieństwie do ciężarówek.
Niech się rząd zajmie modernizacją naszych elektrowni o katastrofalnych sprawnościach (wystarczy żeby zredukować emisję CO2 za cały okres do 2030 r.) a nie topieniem pieniędzy na jakieś fantasmagorie! ! Zlikwidować każde drzewo (bo może się przewrócić i zablokować drogę), wyciąć każdy krzaczek (bo może podrapać podczas oddawania przydrożnego moczu) i jeszcze robale mogą nas pokąsać.GŁĄBY I NIEUKI. Zamieńmy Polskę w betonowy kraj! ... Jesteśmy potentatem europejskim jeżeli chodzi o zieleń. W Europie tej zieleni i naturalnych siedlisk zwierzyny i ptactwa jest coraz mniej. Jak zabraknie ptaków pogotowie kanalizacyjne - zjedzą nas komary, gzy wszelkiej maści, kleszcze (borelioza), pająki i inne stwory. Wspomnieć warto tu o wszechobecnym już SMOGU,!
Zacząć trzeba i to już od budowy nowych oczyszczalni ścieków i ich kontroli. Dokładnie tak, potem wpadli na pomysł renaturalizacji Renu i odtwarzania małej retencji dolinowej, zamiast systemu zapór który nie zadziałał, zresztą nie tylko na Renie, ale podobnie było na Missisipi. Ale my mamy rządowych inżynierów z PRL, którzy zapomnieli, że mamy XXI w.
poniedziałek, 17 września 2018
sprawność
Niestety, ale większość naszego społeczeństwa to AMEBY i nie potrafią przyswoić tego, że kasa z Brukseli wpompowana w drogi i torowiska na terenie RP to inwestycja w transport przez nasze ziemie. Praktycznie wszystkie nowe torowiska są zbudowane lub wyremontowane dla sektora prywatnego z kapitałem zagranicznym i PKP po nich się nie toczy.Ktoś kto pisze takie bzdury o regulowaniu rzek i transporcie wodnym nie ma na ten temat żadnego pojęcia i nie wiadomo dlaczego to robi.Jestem związany z wodą od 50 lat , mam na ten temat odmienne zdanie.Zawsze można przerzucić się na transport ekologiczny! np osiołki, koniki, wielbłądy... a nie to gatunek obcy, woły. Zimą pieski pociągowe. Kryzys energetyczny nas minie. Przecież z takiego eko-transportu będzie dużo gnoju, który można wysuszyć i opalić szałasy... a nie wróć, z tego też będzie smog.uregulowanie Odry nazwać katastrofą ?? stek bredni.Odra jest tak skazona że od lat żyją tam dziwne robale .Wejście do niej to pewna choroba skóry i tzw./ narządów. Regulacja i doprowadzenie do żeglowności narsszcie uczyni z niej drogę wodną .Jest to oczywiscie nie w smak niemcom bo oni chcieli przejąć regulację Odry / i dochody / .W czyim interesie działają więc tzw. ekolodzyInżynier a nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Czy było słowo o Odrze i rzekach już uregulowanych ? Autor pisał o budowie nowych dróg wodnych i rozpierniczaniu środowiska naturalnego. Coś w rodzaju kolejnego prawa szyszki. Partia Piły i Siekiery ma jakieś chore wymysły i nie zważa na nic. A wszyscy którzy myślą inaczej są odsądzani od czci i wiary, przestają być polakami. My potrzebujemy zmodernizować elektrownie, których sprawność wynosi 33-35% (zamiast 46-48%) i są zdekapitalizowane, potrzebujemy dokończyć sieć dróg ekspresowych i autostrad, potrzebujemy sprawnie działającą i szybką kolej, nowe mosty, obwodnice i rozjazdy bezkolizyjne! Nie potrzebujemy realizacji chorych fantasmagorii Pasożytów i Szkodników, które mają kosztować 100 mld zł. Kto będzie z tego korzystał i jaki jest bilans ekonomiczny tego duractwa? Zajmijcie się realizacją tego co jest potrzebne Ludziom w Polsce Średnia sprawność naszych elektrowni to 33-35% (a powinno być 46-48%), grozi nam blackout, większość elektrowni zdekapitalizowana, drogi niedokończone, kolej kuleje. My zwykli Ludzie chcemy normalnego państwa i wydawania pieniędzy na to co nam jest potrzebne, a nie na durnowate pomysły z których nikt nie będzie korzystał!!!!!!! To są pomysły rodem z XIX w. albo bolszewickiej Rosji z lat 30. Jak długo z Bielska do Katowice będziemy jeździć 1,5 h (55 km)? Czemu PiS nam wstrzymuje budowę tej drogi? Jakie autostrady wodne? Co wyście się z końmi na rozum
inwestycje
Filozofy typu Gowin i inni pseudo ekonomiści zamiast tworzyć miejsca pracy budować ,a raczej pomagać w budowie zakładów farmaceutycznych i zakładów przemysłu lekkiego rżną pawiana nic nie robiąc a pracy nie ma za wyższą pensję jak 400 euro dziś 50 % średniej to 2300 ale to pobory dla sprzątaczek salowych czy fizycznych w zieleni miejskiej ,a nie dla inż tech technicznych zawodów. duży w tym sukces gospodarzy z PO i zaprzyjaźnionych, Wrocław, Łódź, Gdańsk, Wawa, Opole, Lublin. Wystarczy spojrzeć kto zarządza miastem i na czym mu zależy. Dbają tylko o własny nos i interesy, nie liczą się miejsca pracy dla ludzi, perspektywy dla młodych, liczy tylko nowy basen, stadion, zaprzyjaxnione firmy którym miasto da zarobić na inwestycjach, a potem na ten stadion, nowy chodnik czy obwodnice nie ma kto wyjechać, bo wyjeżdża za pracą, w dodatku wspaniali gospodarze naszych miast sprowadzili banderowców, kebab, restauracja, sklep, wszędzie Ukraińcy.No nie wiem, czy takie rzęchy. Stań sobie w centrum Warszawy, to zobaczysz, że co trzeci samochód to nowe lub prawie nowe BMW, Mercedes, Audi, Lexus, Mazda, Volvo, Infinity. Jeździ tego strasznie dużo, zwłaszcza SUVów. Kolejna połowa to góra kilkuletnie VW, Fordy, Renault, Toyoty i inne wozidła klasy średniej. Rzęchy widuję sporadycznie. To jest Warszawa - tu jak zarabiasz 12 tys. zł netto, to zarabiasz raczej przeciętnie.To nie takie trudne. Należy wprowadzić więcej stref "30", ograniczyć liczbę miejsc parkingowych, wybudować więcej ścieżek rowerowych, a zapewne Ci wszyscy co teraz się wyprowadzili dla komfortu życia, natychmiast wrócą do centrów wielkich miast. Czy to tak trudno wymyślić?Sądzę, że ekrany LCD z rozkładem są faktycznie tym, co uchroniłoby miasta przed wyludnieniem. Takowe urządzenia, najwidoczniej znacząco podnoszą jakość życia w danym ośrodku miejskim oraz wywierają istotny (o ile nie ostateczny!) wpływ na decyzję o migracji. pół biedy jak będzie językiem mniejszości , gorzej jak zaczną rościć sobie prawa między innymi do Lublina, Przemyśla lub nawet całej ściany południowo-wschodniej, wystarczy znać kilka słów po ukraińsku i przysłuchać się rozmowom na przystankach w barach lub autobusach co ukraińcy myślą i mówią o Polakach między sobą, też jestem z Lublina Nie bardzo chwytam w czym płacz? Jak wyglądałem za okno w pracy to widziałem BETONOWĄ ŚCIANĘ sąsiedniego budynku i na upartego bym z okna w okno przeskoczył. W bloku to samo.
W domu za oknem salonu co dziennie przetykanie rur Warszawa rano na trawniku mogę słuchać śpiewu ptaków i je oglądać. Do miasta jadę jak MUSZĘ -nic tam nie ma takiego, bez czego żyć nie można. Szkoła to już też coraz bardziej renoma niż faktyczne korzyści. A do tego koszty - utrzymanie w mieście nie rzadko bywa droższe niż własny dom i dojazd do pracy. Fakt ewentualne awarie to mój problem, ale za oknem dzieciaki mają przestrzeń i zieleń z 1 strony mam zadrzewione teren przedszkola z trawiastym placem zabaw (jest dalej) podatnicy z miasta utrzymuja tych co dojezdzaja do miast z podmiejskich miejscowosci, bo cale ich zycie zawodowe skupia sie w miescie. I tak Zdzicha wozi 3-ke dzieci autem po wszystklich szkolach w oddalonym o 10km od jej miejsca zamieszkania miescie zamiast dzieci dac do szkoly rejonowej.
I ciagle narzeka ze ma malo czasu bo wozi dzieci w te i we wte.
Teraz miala Komunie to nie w kosciele w swojej wsi tylko musiala robic w kosciele w miescie.
z 2 strony mam drzewa (korony 5 m od balkonu) a za nimi 200m ogródków działkowych.
Do pracy w centrum mogę chodzić na piechotę (30 min).
W domu za oknem salonu co dziennie przetykanie rur Warszawa rano na trawniku mogę słuchać śpiewu ptaków i je oglądać. Do miasta jadę jak MUSZĘ -nic tam nie ma takiego, bez czego żyć nie można. Szkoła to już też coraz bardziej renoma niż faktyczne korzyści. A do tego koszty - utrzymanie w mieście nie rzadko bywa droższe niż własny dom i dojazd do pracy. Fakt ewentualne awarie to mój problem, ale za oknem dzieciaki mają przestrzeń i zieleń z 1 strony mam zadrzewione teren przedszkola z trawiastym placem zabaw (jest dalej) podatnicy z miasta utrzymuja tych co dojezdzaja do miast z podmiejskich miejscowosci, bo cale ich zycie zawodowe skupia sie w miescie. I tak Zdzicha wozi 3-ke dzieci autem po wszystklich szkolach w oddalonym o 10km od jej miejsca zamieszkania miescie zamiast dzieci dac do szkoly rejonowej.
I ciagle narzeka ze ma malo czasu bo wozi dzieci w te i we wte.
Teraz miala Komunie to nie w kosciele w swojej wsi tylko musiala robic w kosciele w miescie.
z 2 strony mam drzewa (korony 5 m od balkonu) a za nimi 200m ogródków działkowych.
Do pracy w centrum mogę chodzić na piechotę (30 min).
problemy
Nie jest problemem to co wydaje się , że jest , lecz to co jest ukryte za podwójnym dnem ! to jest tym czym jest destrukcja Nas i naszego społeczeństwa ! Czy my Polacy jesteśmy już , czy może dlatego prawie Nas nie ma ? Myślę , że zostaliśmy wpuszczeni w błędną uliczkę , w której zaplanowano Nasze unicestwienie , lecz my jesteśmy SŁOWIANAMI i dlatego będziemy za tymi ludźmi co Nas preferują ( na pewno są to Rosjanie - ich poświęcenie 600 tysięcy istnień jest najlepszym potwierdzeniem oddania Nam życia dla wzajemnego pojednania .Publikacje, doktoraty to walka ze statystyką, formalne wykształcenie dowodzi że był czas i warunki ale nie dowodzi że twoje istnienie ma sens.znowu odkrywacie Amerykę w stanach miało to miejsce w latach 60-tych ludzie mają dosyć miast w których utrudnia im się życie, weźmy przykład łodzi samochodem w centrum się nie zaparkuje miasto się wyludnia a jednocześnie przebudowano je tak że nie da się jeździć korki największe na świecie zaraz po Meksyku podróż z pracy do domu 40 minut pozwężane ulicę sam planuję się wyprowadzić na wieś bo dojazd samochodem zajmie mi tyle samo albo krócej, w mieście będzie "ekologicznie" tylko nie będzie chętnych żeby tam mieszkać ale to było łatwe do przewidzenia, zostaną tylko ludzie starsi, studenci , i ci co nie mają prawa jazdy
Większość ludzi którzy zarobili wielką kasę i zmienili świat przerywało studia ... z braku czasu na bzdety.
Nie zrozum mnie źle ale gdy ludzie zaczynają mówić o sobie od strony wykształcenia formalnego praktycznie od razu wiadomo że są NIKIM choćby piastowali najładniej nazywane stanowiska i najdumniej brzmiące tytuły.
Większość ludzi którzy zarobili wielką kasę i zmienili świat przerywało studia ... z braku czasu na bzdety.
Nie zrozum mnie źle ale gdy ludzie zaczynają mówić o sobie od strony wykształcenia formalnego praktycznie od razu wiadomo że są NIKIM choćby piastowali najładniej nazywane stanowiska i najdumniej brzmiące tytuły.
czwartek, 3 maja 2018
wyliczenie
Tak naprawdę to tego nigdy sie nie wie. To się robi "na czuja, na nos".
Może to szokujące, ale nie istnieją dwa identyczne miejsca do budowy żwirowca. Staramy się zazwyczaj określić warunki konieczne i wystarczające aby zadziałało.
Spróbuję tak:
Kiedyś musiałem zbudować układ z obwodem magnetycznym. Cos w rodzaju pieca indukcyjnego. Pojechałem do stolicy, gdzie robią (robili?) magnetyki (rdzenie) i zasięgnołem wiedzu "u źródła". Jeden z największych autorytetów, prywatnie, profesor uznany na świecie, powiedział mi tak. " to trzeba mieć to wyczucie. Jak zrobimy ten redzeń, jak go pomierzymy, to ja go moge policzyć "wstecz" po surowcach i uzasadnić dlaczego tak a nie inaczej" I oczywiście, kolejny o potrzebnych parametrach robiło się już łatwiej.
Tu zasada jest podobna.
Zaniedbałeś:Czasem wydaje mi sie, że mniej więcej rozumiem co piszesz . Warunki środowiska i wiele innych zmiennych może radykalnie zmienić wyniki. Aczkolwiek podejrzewam, że im więcej bym wiedział szczegółów tym mniej bym Ciebie rozumiał ;].
Ale - to co zacząłem liczyć wydaje mi sie mieć największy wpływ na przemiany w takim GWC. Jak rozumiem - moje wrażenie jest nie prawdziwe, albo (bardziej precyzując) - nie do końca prawdziwe. Jakie w takim razie przemiany fizyczne mają dominujące znaczenie w żwirowym GWC?
Jak już wspomniałeś - największe znaczenie (być może większe niż same kamienie) ma woda. Czy w zwiazku z tym ta woda nie powinna byc elementem koniecznym w konstrukcji GWC żwirowego i czy nie powinna być obowiązkowym wyposażeniem każdego GWC na "wszelki wypadek" (chodzi mi o instalację zraszającą) ? Ilość energii transportowanej z (nawet zimną) wodą może być ważnym elementem całego układu - swego rodzaju "katalizatorem" przemian, gdy już powietrze przebiegające przez złoże i samo złoże (w zależności jeszcze od otoaczającego gruntu) będzie mocno wysuszone w wyniku panujących tam temperatur?
Powstaje pytanie - ile tej wody nalezy dostarczyć i wktóre miejsce wymiennika by go nie zepsuć?
A może lepiej nie poprawiać natury pomiary wentylacji Warszawa ?
Ciekawe kiedy doczekamy sie metod obliczeniowych dotyczących doboru bezprzeponowych GWC?
prężność par wody w tych przedziałach temperatur, jej ciepło właściwe, transport strumienia ciepła z podłoża przez promieniowanie, unoszenie, przewodnictwop cieplne, skraplanie par(przekraczanie miejscowe a nie obszarowe) punktu rosy i wiele wiele innych czynników.
Dlaczego pomijasz fakt, ze konstruowane urządzenie (jakim jest GWC) jest zanurzone w hudrosferze Ziemi?
W gruncie rzeczy to działa on jak (przyznaję, bardzo unikalny) kulkowy osuszacz/nawilżacz gazów.
Tak naprawdę, to w zwirowcu działa woda. Te głazy i struktura to tylko sposób, aby zadziałała jak trzeba.
Twoje wyliczenia są bardzo "suche" i ramowo - słuszne. Ale....
Ale nieprawdziwe w sensie praktyki, bo zbyt wiele nieuchwytnych czynników zaniedbują.
Może to szokujące, ale nie istnieją dwa identyczne miejsca do budowy żwirowca. Staramy się zazwyczaj określić warunki konieczne i wystarczające aby zadziałało.
Spróbuję tak:
Kiedyś musiałem zbudować układ z obwodem magnetycznym. Cos w rodzaju pieca indukcyjnego. Pojechałem do stolicy, gdzie robią (robili?) magnetyki (rdzenie) i zasięgnołem wiedzu "u źródła". Jeden z największych autorytetów, prywatnie, profesor uznany na świecie, powiedział mi tak. " to trzeba mieć to wyczucie. Jak zrobimy ten redzeń, jak go pomierzymy, to ja go moge policzyć "wstecz" po surowcach i uzasadnić dlaczego tak a nie inaczej" I oczywiście, kolejny o potrzebnych parametrach robiło się już łatwiej.
Tu zasada jest podobna.
Zaniedbałeś:Czasem wydaje mi sie, że mniej więcej rozumiem co piszesz . Warunki środowiska i wiele innych zmiennych może radykalnie zmienić wyniki. Aczkolwiek podejrzewam, że im więcej bym wiedział szczegółów tym mniej bym Ciebie rozumiał ;].
Ale - to co zacząłem liczyć wydaje mi sie mieć największy wpływ na przemiany w takim GWC. Jak rozumiem - moje wrażenie jest nie prawdziwe, albo (bardziej precyzując) - nie do końca prawdziwe. Jakie w takim razie przemiany fizyczne mają dominujące znaczenie w żwirowym GWC?
Jak już wspomniałeś - największe znaczenie (być może większe niż same kamienie) ma woda. Czy w zwiazku z tym ta woda nie powinna byc elementem koniecznym w konstrukcji GWC żwirowego i czy nie powinna być obowiązkowym wyposażeniem każdego GWC na "wszelki wypadek" (chodzi mi o instalację zraszającą) ? Ilość energii transportowanej z (nawet zimną) wodą może być ważnym elementem całego układu - swego rodzaju "katalizatorem" przemian, gdy już powietrze przebiegające przez złoże i samo złoże (w zależności jeszcze od otoaczającego gruntu) będzie mocno wysuszone w wyniku panujących tam temperatur?
Powstaje pytanie - ile tej wody nalezy dostarczyć i wktóre miejsce wymiennika by go nie zepsuć?
A może lepiej nie poprawiać natury pomiary wentylacji Warszawa ?
Ciekawe kiedy doczekamy sie metod obliczeniowych dotyczących doboru bezprzeponowych GWC?
prężność par wody w tych przedziałach temperatur, jej ciepło właściwe, transport strumienia ciepła z podłoża przez promieniowanie, unoszenie, przewodnictwop cieplne, skraplanie par(przekraczanie miejscowe a nie obszarowe) punktu rosy i wiele wiele innych czynników.
Dlaczego pomijasz fakt, ze konstruowane urządzenie (jakim jest GWC) jest zanurzone w hudrosferze Ziemi?
W gruncie rzeczy to działa on jak (przyznaję, bardzo unikalny) kulkowy osuszacz/nawilżacz gazów.
Tak naprawdę, to w zwirowcu działa woda. Te głazy i struktura to tylko sposób, aby zadziałała jak trzeba.
Twoje wyliczenia są bardzo "suche" i ramowo - słuszne. Ale....
Ale nieprawdziwe w sensie praktyki, bo zbyt wiele nieuchwytnych czynników zaniedbują.
grunt
To jeszcze jedna rzecz która mnie zastanawia. Czy rura w złożu ma być o jak największym przekroju czy wystarczy taka jak wejście do reku. Widziałem gdzieś na schematach, że robili takie betonowe koryta do góry nogami jako czerpnie ze żwiru, pisze o 315mm ale czy to ma sens ?
Dla rury o średnicy 200cm i prędkości 2m/s w rurze ilość powietrza wychodzi 904m3/h. Liczę to jako iloczyn przekroju, prędkości strumienia w czasie 1h. Czyli taka rura daje i tak przewymiarowanie spore.fi 200mm to 314cm2 lub 0,0314m2
2m/sek taką rurą to 3,768m3/min lub 226,08 m3/godz.
Moje liczydło tak podaje! ma dużą budę i te 800m3 jest mu potrzebne.
Oczywiście nie stale! Czasem, jak mu palaczy nalezie! A powiedz mi jeszcze jedno:
Zakładam, że (korzystając z bilansu cieplnego):
- Qpowietrza = Qżwiru
- Q = m * cp * Dt
- przepływ powietrza w ilości 400m3/h przez złoże żwirowe o pojemności 43 m3
- gęstość: 1,2 kg/m3 (powietrze) i 1600 kg/m3 (żwir) - nie wiem czy dane dotyczące żwiru są prawidłowe, znalazłem tylko dane dla piasku, w każdym razie rząd wielkości podobny zapewne;
- ciepło właściwe: 1 kJ/kg*K (powietrze) i 0,9 kJ/kg*K (żwir)
- temp. żwiru w złożu: 8 st. C
- temp. powietrza dopływającego do zloża: -22 st. C (zakładam warunki ekstremalne)
m_powietrza*cp_powietrza*Dt_powietrza = m_żwiru * cp_żwiru * Dt_żwiru
Chciałbym teraz policzyć ile powietrza musi przepłynąć przez złoże zanim zostanie wychłodzone do temperatury 0 st. C.
Zakładając, że znajduje się w "termosie" jest to stosunkowo proste:
m_powietrza*1*(0-22)= (43*1600)*0,9*(8-0)
m_powietrza= 495360 / 22 = 22516 kg
Zakładając, że gęstość powietrza wynosi 1,2 kg/m3, to ilośc powietrza wynosi: 22516/1,2 = 18764 m3.
Jeżlei załozyłem wydajność 400m3/h (przyjmując teoretyczną pracę ciągłą o takiej wydajności), to po 47 godz. będę miał temp. bliską 0 st. C.
I teraz pytanie - czy podejscie do obliczeń jest właściwe? W jaki sposób podejść do obliczeń w warunkacjh zmiennych (oddawanie ciepła przez złoże do gruntu)?
Jak duze znaczenie będzie miała powierzchnia wymiany ciepła między złożem a otoaczajacym gruntem?
Dla rury o średnicy 200cm i prędkości 2m/s w rurze ilość powietrza wychodzi 904m3/h. Liczę to jako iloczyn przekroju, prędkości strumienia w czasie 1h. Czyli taka rura daje i tak przewymiarowanie spore.fi 200mm to 314cm2 lub 0,0314m2
2m/sek taką rurą to 3,768m3/min lub 226,08 m3/godz.
Moje liczydło tak podaje! ma dużą budę i te 800m3 jest mu potrzebne.
Oczywiście nie stale! Czasem, jak mu palaczy nalezie! A powiedz mi jeszcze jedno:
Zakładam, że (korzystając z bilansu cieplnego):
- Qpowietrza = Qżwiru
- Q = m * cp * Dt
- przepływ powietrza w ilości 400m3/h przez złoże żwirowe o pojemności 43 m3
- gęstość: 1,2 kg/m3 (powietrze) i 1600 kg/m3 (żwir) - nie wiem czy dane dotyczące żwiru są prawidłowe, znalazłem tylko dane dla piasku, w każdym razie rząd wielkości podobny zapewne;
- ciepło właściwe: 1 kJ/kg*K (powietrze) i 0,9 kJ/kg*K (żwir)
- temp. żwiru w złożu: 8 st. C
- temp. powietrza dopływającego do zloża: -22 st. C (zakładam warunki ekstremalne)
m_powietrza*cp_powietrza*Dt_powietrza = m_żwiru * cp_żwiru * Dt_żwiru
Chciałbym teraz policzyć ile powietrza musi przepłynąć przez złoże zanim zostanie wychłodzone do temperatury 0 st. C.
Zakładając, że znajduje się w "termosie" jest to stosunkowo proste:
m_powietrza*1*(0-22)= (43*1600)*0,9*(8-0)
m_powietrza= 495360 / 22 = 22516 kg
Zakładając, że gęstość powietrza wynosi 1,2 kg/m3, to ilośc powietrza wynosi: 22516/1,2 = 18764 m3.
Jeżlei załozyłem wydajność 400m3/h (przyjmując teoretyczną pracę ciągłą o takiej wydajności), to po 47 godz. będę miał temp. bliską 0 st. C.
I teraz pytanie - czy podejscie do obliczeń jest właściwe? W jaki sposób podejść do obliczeń w warunkacjh zmiennych (oddawanie ciepła przez złoże do gruntu)?
Jak duze znaczenie będzie miała powierzchnia wymiany ciepła między złożem a otoaczajacym gruntem?
kamienie
Dużego błędu nie zrobiłem. Rurę się trochę obetnie i na schodach straszyć nie musi!
Tak naprawdę, to powinna być zakręcona i wylot może być wyciągnięty w kotłowni. Jest tam tyle miejsca, co widzę. Ale to już szczegóły.1. Czy te kamienie i żwir dostępny w betoniarniach o których pisałeś wcześniej - nalezy jakos przygotować przed wykorzystaniem w GWC? A jesli tak co powinno się zrobić z takim żwirem?
2. Jaką wielokrtonością średnicy rury powinna być powierzchnia otworów - dopiero teraz zwróciłem uwagę na Twój zapis o tym. Czy ma być to wielokrotność większa niż jeden? W zasadzie domyslam sie , że tak, ale w takim razie jak duża powinna to być wielokrotność?Myślę, że strzelić mu fotkę. Fotodokumentacja to bardzo dobra sprawa. Bardzo wiele ułatwia i wyjaśnia (jak są niejasności).
Poza tym, że ten żwir trzeba załadować, przewieźć i wyładować, to nic więcej nie przychodzi mi do głowy. Powinien być "płukany" co oznacza że same kamulce bez piachu, gliny itp.
Dwie frakcje. Spory, jak najgrubszy, do okładania dziurawych rur, i ten normalny. tak 35-65 na samo złoże.
Ta wielokrotność.
To jest tak. Te kamulce , którymi okładasz te dziurawe rury częściowo pozasłaniają wywiercone otwory. Mają upierdliwą dążność do takiego układania się, że faktyczne światło jest znacznie mniejsze niż to, które w pocie czoła wykonałeś otwornicą. To powinno być istne sito, ale na tyle mocne, żeby nie zgubiło kształtu i nie "klapnęło" pod ciężarem głazów. Ten kompromis widać dość wyraźnie przy robocie. Im wiecej dziur tym lepsze i bardziej równomierne rozłozenie wpadajacego powietra w złożu. (zbieranego ze złoża też, bo to układ symetryczny).
Jaką wielokrotnością? Jak największą, przepychanie rur sprężyną możliwą do uzyskania bez krytycznego osłabienia rur.
Jak masz spory młotek, to wbij taką 2m spłaszczona na końcu rurę w ziemię (da się bo jest piaseczek). Będziesz miał podgląd na wodę pod ziemią, jak wciśniesz do niej jakiś kawałek listewki i zobaczysz gdzie jest mokra i czy jest mokra. Możesz ją wbijać w dwuch kawałkach. Taką 3/4 lub 1" po nieco ponad metr długości i zakończoną nakręconą mufką. Sklepaną mufkę odkręcasz, nakręcasz nową i dokręcasz drugi kawałek rury. Całość wbijasz póki idzie. Omiń przyłącza jak tam są jakieś!
Tak naprawdę, to powinna być zakręcona i wylot może być wyciągnięty w kotłowni. Jest tam tyle miejsca, co widzę. Ale to już szczegóły.1. Czy te kamienie i żwir dostępny w betoniarniach o których pisałeś wcześniej - nalezy jakos przygotować przed wykorzystaniem w GWC? A jesli tak co powinno się zrobić z takim żwirem?
2. Jaką wielokrtonością średnicy rury powinna być powierzchnia otworów - dopiero teraz zwróciłem uwagę na Twój zapis o tym. Czy ma być to wielokrotność większa niż jeden? W zasadzie domyslam sie , że tak, ale w takim razie jak duża powinna to być wielokrotność?Myślę, że strzelić mu fotkę. Fotodokumentacja to bardzo dobra sprawa. Bardzo wiele ułatwia i wyjaśnia (jak są niejasności).
Poza tym, że ten żwir trzeba załadować, przewieźć i wyładować, to nic więcej nie przychodzi mi do głowy. Powinien być "płukany" co oznacza że same kamulce bez piachu, gliny itp.
Dwie frakcje. Spory, jak najgrubszy, do okładania dziurawych rur, i ten normalny. tak 35-65 na samo złoże.
Ta wielokrotność.
To jest tak. Te kamulce , którymi okładasz te dziurawe rury częściowo pozasłaniają wywiercone otwory. Mają upierdliwą dążność do takiego układania się, że faktyczne światło jest znacznie mniejsze niż to, które w pocie czoła wykonałeś otwornicą. To powinno być istne sito, ale na tyle mocne, żeby nie zgubiło kształtu i nie "klapnęło" pod ciężarem głazów. Ten kompromis widać dość wyraźnie przy robocie. Im wiecej dziur tym lepsze i bardziej równomierne rozłozenie wpadajacego powietra w złożu. (zbieranego ze złoża też, bo to układ symetryczny).
Jaką wielokrotnością? Jak największą, przepychanie rur sprężyną możliwą do uzyskania bez krytycznego osłabienia rur.
Jak masz spory młotek, to wbij taką 2m spłaszczona na końcu rurę w ziemię (da się bo jest piaseczek). Będziesz miał podgląd na wodę pod ziemią, jak wciśniesz do niej jakiś kawałek listewki i zobaczysz gdzie jest mokra i czy jest mokra. Możesz ją wbijać w dwuch kawałkach. Taką 3/4 lub 1" po nieco ponad metr długości i zakończoną nakręconą mufką. Sklepaną mufkę odkręcasz, nakręcasz nową i dokręcasz drugi kawałek rury. Całość wbijasz póki idzie. Omiń przyłącza jak tam są jakieś!
szczegóły
Ja wykonałbym złoże tak, jak zaznaczyłem. Byłoby go 7,1 x 6,24 czyli około 44m2. Jeżeli grubość złoża byłaby te 0,7m to kubatura złoża wyniesie 31m3.
Jest spełniona zasada, że powierzchnia złoża o grubości 1m> 0,1 powierzchni po podłodze.
Piszesz o kubaturze około 450m3 to znaczy że powierzchni po podłodze masz około 150m2.
Złoże wyjdzie przewymiarowane na tyle, że spokojnie będzie działało w trybie ciągłym przy wentylacji na poziomie 1/3 wydajności maksymalnej liczonej (tych prawie 500m3).
Co do szczególików.Wrzucę rozkład parteru będzie jeszcze łatwiej dyskutować.
Tam gdzie narysowałeś wyjście do reku mam schody musiałoby być tam gdzie zaznaczyłem na czerwono.
Oczywiście, że to co napisałeś o liczeniu się da. W projekcie spód ławy mam 1.32m poniżej poziomu podłogi. ok 2cm gress/panele, do tego 7cm betonu i 12-15cm styropianu razem max 24-25cm. Zostaje mi 1,07m jeśli liczyć od dołu ław lub 77cm jeśli liczyć od ich góry. O geowłókninie i folii czytałem i oczywiście tak zrobię. Powierzchni mam 152m2 + garaż ale w nim nie przewiduję went. mechanicznej.
Reku albo na strychu albo w garażu, właśnie rozrysowuję i liczę długości przewodów i ilość trójników/kolanek więc jeszcze nie wiem gdzie lepiej wyjdzie
Z sąsiadami będzie problem bo ich nie ma w najbliższej okolicy jeszcze. Plus (chyba) jest taki, że wody gruntowe ściąga jeziorko w odl. ok 1km od mojej działki (dawna dzika żwirownia). Lustro wody chyba z 2m poniżej poziomu pola.
Piaseczek tam widzę. To dobrze. Złoże z każdej strony powinno być otulone geowłukniną, żeby się nie zamuliło. Na górę dobrze jeszcze dać dwa razy grubą folię a dopiero na nią to co powinno być pod chudziakiem (do osiągnięcia koniecznych wymiarów). Pod samą podłogą i tak będzie około 10cm styro (podłoga na gruncie). Da się to policzyć i rozrysować.
Zresztą, to i tak tylko szkic pomysłu do dalszego drążenia lub odrzucenia.
Jest spełniona zasada, że powierzchnia złoża o grubości 1m> 0,1 powierzchni po podłodze.
Piszesz o kubaturze około 450m3 to znaczy że powierzchni po podłodze masz około 150m2.
Złoże wyjdzie przewymiarowane na tyle, że spokojnie będzie działało w trybie ciągłym przy wentylacji na poziomie 1/3 wydajności maksymalnej liczonej (tych prawie 500m3).
Co do szczególików.Wrzucę rozkład parteru będzie jeszcze łatwiej dyskutować.
Tam gdzie narysowałeś wyjście do reku mam schody musiałoby być tam gdzie zaznaczyłem na czerwono.
Oczywiście, że to co napisałeś o liczeniu się da. W projekcie spód ławy mam 1.32m poniżej poziomu podłogi. ok 2cm gress/panele, do tego 7cm betonu i 12-15cm styropianu razem max 24-25cm. Zostaje mi 1,07m jeśli liczyć od dołu ław lub 77cm jeśli liczyć od ich góry. O geowłókninie i folii czytałem i oczywiście tak zrobię. Powierzchni mam 152m2 + garaż ale w nim nie przewiduję went. mechanicznej.
Reku albo na strychu albo w garażu, właśnie rozrysowuję i liczę długości przewodów i ilość trójników/kolanek więc jeszcze nie wiem gdzie lepiej wyjdzie
Z sąsiadami będzie problem bo ich nie ma w najbliższej okolicy jeszcze. Plus (chyba) jest taki, że wody gruntowe ściąga jeziorko w odl. ok 1km od mojej działki (dawna dzika żwirownia). Lustro wody chyba z 2m poniżej poziomu pola.
Zresztą, to i tak tylko szkic pomysłu do dalszego drążenia lub odrzucenia.
strefy
Chyba jednak się zrozumieliśmy pytam o wywiew (anemostaty wywiewne jak ma być zgodnie z nomenklaturą ) , np. na korytarzu poddasza masz zaznaczone 310m3/h, a na parterze 260m3/h
obie wartości dajesz dla wyrównania ilości powietrza nawiewanego i wywiewanego.
Tak jak pisałem wcześniej nie znalazłem nigdzie przy zastosowaniu reku tego typu bajeru (na dodatek w korytarzu), dla zwiększenia daje się 0,6 powietrza wywiewanego in plus, ale może przy tym co piszesz poniżej to jest potrzebne. Przy domu "szczelnym" (taki właśnie zakładam) nie mogę sobie pozwolić na nadmiar lub niedomiar powietrza. Bilanse powietrza są zrównoważone: tyle co wpływa, tyle samo wypływa z domu.1. Średnica rur. Czy ewentualnie zrobić w złożu szerszą i redukcję na samym wejściu do domu przed reku ? teoretycznie ok, ale w praktyce ?
2. Czy zakładając, że robię całość pomiędzy fundamentami można kłaść bezpośrednio podbeton na złoże czy jednak warstwę piasku i też go zagęścić.
No dobra, nie chciałem nikomu zabierać jakże cennego czasu
Rzut fundamentów wygląda tak jak poniżej
Ma być działające GWC dlatego pytam o przeliczenie żebym wiedział czy jest sens pchać się w fundamenty czy nie. Tak sobie kombinowałem, żeby zająć te 2 komory pierwsze od prawej ale jeśli to mało to jakby co działka ma 1000m2 więc mam gdzie to upchnąć ale tak to przy okazji trochę mniej piasku w fundamenty bym musiał nawieźć (no co, Poznaniak jestem ) . Wody jakoś w wykopach robionych w kilku miejscach działki nie widziałem ale nie było głębiej niż 2m. Pod czarnoziemem mam coś takiego :
Kieszeni dużej nie mam więc złoże 800m3 nie wchodzi w grę
Jakieś sugestie ? Będę wdzięczny, mogę dołożyć się do przelotu na kanary
3. gdzieś mi przemknęło ale nie mogę teraz znaleźć opisu doboru złoża do przewidzianej wymiany ilości powietrza w domu. Mam kubaturę pomieszczeń 445m3, wg wzorów z różnych stron powinno mi wystarczyć max 320m3 wymiany na godzinę, zgodnie z innym wątkiem 1wym/h to te 450m3/h. Jak duże złoże przewidzieć żeby latem mogło iść 24h/dobę ?
I jeszcze raz po kolei :
- dom jest podzielony na dwie oddzielne strefy: dwie kondygnacje
- nawiewy mam w każdym pomieszczeniu (oprócz wewnetrznych korytarzy)
- wywiewy mam w pomieszczeniach "brudnych" (kuchnia, łazienka) oraz w korytarzach
Taki układ ma zapewnić przepływ powietrza z pokoi do korytarza (taki uklad widziałem w systemach Carriera - klik). W pomieszczenaich brudnych ilość powietrza nawiewanego odpowiada ilości powietrza wywiewanego. Ewentualnie zrobie tak by wywiew w pomieszczenaich brudnych był trochę większy niz nawiew - separator substancji ropopochodnych cel oczywisty: zminimalizowanie wydobywania sihe zapachaów z tych pomieszczeń. Ale zmniejsze za to wywiew w korytarzu tak, by bilans powietrza wywiewanego i nawiewanego w obrębie kondygnacji był równy. Wtedy częśc powietrza z pokoi będzie wywiewane przez pomieszczenia "brudne", zamiast w całości wywiewać przez korytarz.
obie wartości dajesz dla wyrównania ilości powietrza nawiewanego i wywiewanego.
Tak jak pisałem wcześniej nie znalazłem nigdzie przy zastosowaniu reku tego typu bajeru (na dodatek w korytarzu), dla zwiększenia daje się 0,6 powietrza wywiewanego in plus, ale może przy tym co piszesz poniżej to jest potrzebne. Przy domu "szczelnym" (taki właśnie zakładam) nie mogę sobie pozwolić na nadmiar lub niedomiar powietrza. Bilanse powietrza są zrównoważone: tyle co wpływa, tyle samo wypływa z domu.1. Średnica rur. Czy ewentualnie zrobić w złożu szerszą i redukcję na samym wejściu do domu przed reku ? teoretycznie ok, ale w praktyce ?
2. Czy zakładając, że robię całość pomiędzy fundamentami można kłaść bezpośrednio podbeton na złoże czy jednak warstwę piasku i też go zagęścić.
No dobra, nie chciałem nikomu zabierać jakże cennego czasu
Rzut fundamentów wygląda tak jak poniżej
Ma być działające GWC dlatego pytam o przeliczenie żebym wiedział czy jest sens pchać się w fundamenty czy nie. Tak sobie kombinowałem, żeby zająć te 2 komory pierwsze od prawej ale jeśli to mało to jakby co działka ma 1000m2 więc mam gdzie to upchnąć ale tak to przy okazji trochę mniej piasku w fundamenty bym musiał nawieźć (no co, Poznaniak jestem ) . Wody jakoś w wykopach robionych w kilku miejscach działki nie widziałem ale nie było głębiej niż 2m. Pod czarnoziemem mam coś takiego :
Kieszeni dużej nie mam więc złoże 800m3 nie wchodzi w grę
Jakieś sugestie ? Będę wdzięczny, mogę dołożyć się do przelotu na kanary
3. gdzieś mi przemknęło ale nie mogę teraz znaleźć opisu doboru złoża do przewidzianej wymiany ilości powietrza w domu. Mam kubaturę pomieszczeń 445m3, wg wzorów z różnych stron powinno mi wystarczyć max 320m3 wymiany na godzinę, zgodnie z innym wątkiem 1wym/h to te 450m3/h. Jak duże złoże przewidzieć żeby latem mogło iść 24h/dobę ?
I jeszcze raz po kolei :
- dom jest podzielony na dwie oddzielne strefy: dwie kondygnacje
- nawiewy mam w każdym pomieszczeniu (oprócz wewnetrznych korytarzy)
- wywiewy mam w pomieszczeniach "brudnych" (kuchnia, łazienka) oraz w korytarzach
Taki układ ma zapewnić przepływ powietrza z pokoi do korytarza (taki uklad widziałem w systemach Carriera - klik). W pomieszczenaich brudnych ilość powietrza nawiewanego odpowiada ilości powietrza wywiewanego. Ewentualnie zrobie tak by wywiew w pomieszczenaich brudnych był trochę większy niz nawiew - separator substancji ropopochodnych cel oczywisty: zminimalizowanie wydobywania sihe zapachaów z tych pomieszczeń. Ale zmniejsze za to wywiew w korytarzu tak, by bilans powietrza wywiewanego i nawiewanego w obrębie kondygnacji był równy. Wtedy częśc powietrza z pokoi będzie wywiewane przez pomieszczenia "brudne", zamiast w całości wywiewać przez korytarz.
niedziela, 1 października 2017
przestrzeń
a teraz w temacie co do błędów które mam w mieszkaniu i nie powtórzę ich w domu :
-ciemne meble - choć nadal są dla mnie najładniejsze to już kurz na nich nie bardzo, a co dzień ze ściereczką biegać nie będę
-brak pralni - suszarka na rzeczy wszędzie gdzie kawałek miejsca
- szafy wolnostojące - mam jedną zabydowaną i miejsca w niej po sufit szkoda przestrzeni na te wolno stojące, no i oczywiście garderoba w sypialni będzieTeż się zgadzam z większością oprócz drzwi z tyłu garażu, mam za garażem częściowo oddzielony (bez drzwi) "warsztacik" z grzejnikiem w którym trzymam kosiarkę, na regałach narzędzia, rzeczy ogrodnicze , tu się przebieram w ciuchy i buty robocze, jest to najczęściej używane przeze mnie wejście. też o tym myślałam- krany ładne tylko kiedy wytarte do sucha-komu się chce.. dlatego zastanawiam się, czy chociaż trochę sprawy nie mogłaby uratować bateria podtynkowa z bocznym kranem- a nie taki jednorurowy kran z podnoszonym włącznikiem po środku-zawsze woda kapie na kran..a w takich bocznych może chociaż kran byłby oszczędzony.. nie wiem, czy sensownie to napisałam.. Ktoś pisał, że w szafie można sobie Karchera postawić. Przecież można go postawić w garażu i podpiąć do instalacji OC zamiast tej pięknej i wielkiej jednostki centralnej.
Jak ktoś chce mieć jednostkę wiszącą, to karchera, albo inny "tani" odkurzacz przemysłowy może sobie powiesić na lince przywiązanej do haka na suficie Umywalka łazienkowa nablatowa na nie.. blat na stelażu z kartongipsu w obudowie z glazury..podoba mi się nadal ale wkurzające jest to że ciągle okolice umywalki pochlapane wodą..w drugiej łazience sama umywalka na uchwytach,bez blatu..woda pewno trochę kapie na podłogę ale tego nie widać..tych kilku kropelek..za to te kilka przed nosem denerwuje bo widzę je dookoła umywalki-wystarczy jak mokrymi rękoma sięga się po ręcznik ..
a na marginesie..na NIE kosztorysy dołączone do projektu..nijak ma się to do rzeczywistość.. Przynajmniej u nas
Jak kogoś stać to może sobie kupić komplet za 4-5tys i będzie zadowolony, ja kupiłem zwykły odkurzacz przemysłowy Kress za 700,- podłączyłem do instalacji OC i hula bez problemu - worek 30L, więc dziś nie widzę sensu dokładania ekstra dodatkowych 2000,- tylko za to, że coś prostego jak konstrukcja cepa wisi mi na ścianie w garażu.
Luxfery chyba są dużo zimniejsze niż okno? Złodziej przez każde okno może wejść, nie tylko garażowe, ja mam okno.
- krany na umywlace - po każdym myciu rak tzreba wycierać żeby jakoś wyglądały
-kabina prysznicowa przesuwana - było już o tym - mycie koszmar niestety nie mogę znaleźć tych wątków, cyba jeszcze za słabo się poruszam po tyc stronach - czy mogłabym klimatyzacja Warszawa poprosić o jakiś link - będę bardzo wdzięczna, i jeszcze raz przepraszam że zaśmiecam ten wątek
-lustra na szafach które się otwiera - porażka - nawet jak się mysli o tym to i tak przez przypadek zostanie jakiś paluch podczas otwierania
to chyba na tyle bo małe mieszkanie mamy..
grunt
zbliżam się do etapu wykończeniówki, więc ten wątek przeczytałam z dużym zainteresowaniem..
"od zawsze" mieszkałam w domu z Rodzicami, ok 10 lat temu Rodzice robili generalny remont i oddali mi pole do popisu w kwestii pomysłów.. trochę tego mini-doświadczenia przeniose na grunt swojego domu..
losowo, co mi sie przypomina..jak leżałam w ciąży z bliźniakami, potem miałam przerwę - teraz mają już 9 miesięcy więc powoli wracam do żywych ooraz do urządzania domu i mam nadzieję, że dzięki waszym doświadczeniom uda mi się uniknąć błędów albo zdawać sobie z nich sprawę Nie mogę się zdecydować na wariant wyspy w kuchni i konfigurację płytek jasnych i ciemnych w łazience - proszę o cenne rady i komentarzee - zamieszczam zdjęcia\
zauważyłam, że sporo osób narzeka jasne fugi.. teraz mam w łazience białe-podłoga i ściany.. raz w tygodniu/raz na 2 tyg spryskuję cillit bang biały, czekam kilka minut, wycieram- a po wyschnięciu są pieknie białe. nie muszę szorować szczoteczką do zębów (zrobiłam to po odkryciu tego preparatu i pierwszym gruntownym sprzątaniu). polecam- teraz sprząta się "samo"..
zaszalałam w jednej z łazienek- umywalka szklana na blacie szklanym, korek w umywalce typu klik(wcisnąc/wycisnąć)- umywalka dobra, jak sama jej używam, mąz powinien mieć zakaz wstępu.. widać każdą kropkę, nie da się utrzymać jej w porządnym stanie inaczej, jak tylko spłukiwać i najlepiej wycierac do sucha-łącznie ze szklanym blatem.. kilka lat po remoncie trafiłam na misę umywalki ze szkła-ale nie przeźroczystego, a takiego z wtopionymi w środek kroplami wody- to by może zdało egzamin..
korek wciskany oczywiście szybko się popsuł.. lepszy chyba tradycyjny wkładany, ale to był "taki piękny komplet"- bardziej do oglądania niż codziennego użytku..
popieram NIE dla wanny w hydromasażem- w sumie fajnie się w niej pomoczyć i pomasować..ale suszenie każdorazowo powoduje spory hałas, więc późne kąpiele mogą przeszkadzać innym, przysypiającym domownikom.. jeśli rzadko się z niej korzysta to czuć niemiły zapach- oczywiście są preparaty do dezynfekcji-używam, ale nie chce mi się tego robić.. teraz "nie chcem ale muszem" robić to regularnie-natomiast w domu zrobię zwykłą wannę-mniej zawracania głowy.. do masażu planuję baterie podtynkowe z 3 dyszami bocznymi..
moja 70cioletnia Mama często przypomina sobie rady swojego taty, który ostrzegał przed domem piętrowym (Rodziców dom to kostka 3p, ja buduje z poddaszem użytkowym).. argument Mamy na NIE to oczywiście chore kolano.. nie była do końca zadowolona jak ortopeda stwierdził, że trochę schodów nie zaszkodzi, bo ruch to rehabilitacja.. więc może nie warto tak demonizować schodów i poddaszy..
to co..schody na TAK
ja całe zycie mieszkam w tym domu- w sumie 3piętrowym, z piwnica-jest gdzie się zmęczyc..ale jestem do tego tak pryzwyczajona, że dopiero ten wątek mi uzmysłowił, że komuś może to przeszkadzać.. wszystko jest kwestią przyzwyczajeń
na NIE dom z długim podjazdem-dziś odśnieżałam..
na NIE lustro łazienkowe z wbudowanym kinkietem- kinkiet się popsuł- trzeba kupić całe lustro z kinkietem..
NIE dla szafek otwartych w łazience- jestem na etapie szukania solidnych wiszących szafek łazienkowych 9a ten szklany otwarty regał był taki fajny..)- to trochę wina tego, że wcześniej w łazience były szafki zamknięte i bardzo chciałam "coś nowego".. mam.. już nie chcę
NIE dla schodów ażurowych drewnianych- wolę lane betonowe.. w domu obydwa rodzaje..na lanych cisza..ażurowe całe dudnią, jak się po nich chodzi- i znów wina męża, który nie chce stąpać krokiem baletnicy może stolarz kiepsko zrobił-nie wiem, ale są najgłośniejszymi schodami w domu..
w pokoju mam stopień, który dzieli go na 2 strefy- zakamarek pod skosem wysokości kolankowej 1.2m to kącik komputerowy, a stopień w górę to tv i kanapy.. stopień nie przeszkadza domownikom zupełnie, a fajnie dzieli pokój na strefy..potykaja się na nim znajomi, którzy nie patrzą pod nogi bo "nie spodziewali" się stopnia.. nie mamy dzieci-sami dorośli, więc może stąd ten "pełen luz".. ja ten pomysł mam na TAK- tym bardziej, że to mój pomysł-hahaha
planuje młynek do resztek w zlewie-podpatrzone u Rodziny zagranicą- zawsze jak mam resztki na talerzu, które zgarniam do śmietnika, albo wydłubuję z odpływu w zlewie-zawsze udrażnianie kanalizacji Warszawa w takich chwilach jestem na TAK
dziekuję za informacje o bateriach nawannowych z chowanym wężem-miałam sobie to zafundować-dzięki Wam zmieniłam zdanie..
nie znalazłam większych uwag do systemów podtynkowych-będę dla nich na TAK
brama garażowa zmieniona na etapie adaptacji projektu- zamiast 2 bram i słupka betonowego..podciąg w suficie i jedna brama 5m TAK
wysokość bramy warto dobierać z zapasem- może kiedyś będzie terenówka z boxem na dachu.. mój mąż trochę się śmiał ze mnie- ale może kiedyś wysokość bramy garażowej nie będzie dyktować akcesoriów samochodowych.. moja decyzję sprzed kilku lat potwierdził ostatnio mój znajomy, który "zapomniał", że pozyczył box na wyjazd wakacyjny-i do garażu nie wjechał.. duże drzwi bez słupa TAK
jesli wiadomo na której ścianie będzie wisiał tv to warto przeprowadzić w ścianie tunel, w którym będzie się chować kable za wiszącym tv, a wychodzić będą nad podłogą, do gniazdek-schowanych za szafką tv.. znajomi się wkurzaja na wiszące kable, nasz elektryk na szczęscie nam podpowiedział takie rozwiązanie.
za to nie pamiętam, czy zrobił gniazdko na światełka choinkowe na zewnątrz budynku-trzeba dorobić, na szczęscie chociaż tynków zew nie ma, to prucia niewiele.... dzięki Wam za przypomnienie
TAK dla mebli z materiału pokrytego powłoką "teflonową"- cola, herbata, piwo, olejek aromatyczny-zmyte samą woda, bez śladu (dla tych, którzy sa na nie dla mebli skórzanych)
błędem jest posiadanie ciemno-zielonych mebli i białego psa dobór psa pod kolor mebli/podłogi (lub odwrotnie) na TAK
NIE dla pólokrągłej kabiny na rolkach- z czasem rolki nie chodzą równo i ciężko się drzwi zamyka, do tego okropny odgłos rolek jak i samych drzwi..
jesli kabina otwierana na zewnątrz, to uszczelka dolna pojedyńcza a nie podwójna- spomiędzy warstw uszczelek brud wychodzi tylko kołeczkiem kosmetycznym.. tu przewaga kabiny na rolkach-szyby kończą sie na dole bezuszczelkowo, łatwiej myć
okna białe drewniane ok (stare, sprzed ok 10 lat..dobre gatunkowo, podobno teraz bywa z tym różnie?), ale NIE dla białych klamek- żółkną.. już chyba lepsze "srebrne"W większości zgadzam się z Tobą, ale odśnieżanie to dla mnie sama przyjemność- trochę ruchu na świeżym powietrzu ( tzn. kiedy sąsiedzi nie palą sklejki w piecu)
okna dachowe lubię- u Rodziców veluxy z górną klamką-otwieram kijem od szczotki..! do naszego domu kupilismy fakro z dolną klamką. mam nadzieję, że na TAK
stanowcze TAK dla garażu w bryle z przejściem do domu- garaz oddzielony od domu krótkim korytarzykiem, żadnych zapachów samochodowych nie czuć a bezcenne w deszcz, snieg itp
TAK dla pom.gosp w którym stoi pralka, suszarka, deska do prasowania z kinkietem nad nią i drążkiem rozporowym na wieszaki..pranie wisi, wysycha, ciepłe z suszarki nawet "prasuje" się samo na wieszakach.. czasem nawet z lenistwa nie zanoszę do szafy, tylko idę wziąc prosto z wieszaka w pralni..
nad pralkami oczywiście wiszące szafki na wszelkie szpargały
NIE dla drzwi z tyłu garażu-zlikwidowalismy je, mimo ostrzeżeń, że którędy wyprowadzę kosiarkę itp.. najwyżej wystawię jeden z samochodów co 2 tyg na czas koszenia- a to cały metr szerokości ściany do wykorzystania na jakiś regał..
wg projektu w garazu okno..zrobilismy luksfery..może troszkę ciemniej, ale to zawsze jeden otwó mniej dla złodzieja..i połowę taniej nas to kosztowało, niż okno..
okna pcv w obustronnej okleinie orzech- w łazienkach wewnątrz jednak białe- łatwiej dobrać wystrój..
NIE dla projektowanych nisko okien w miejscach, gdzie planujemy kanapy- plecy kanapy wchodzą w okno.. w porę nam to uzmysłowiono-przed pomiarem okien skracaliśmy okno od dołu o wysokość bloczka
NIE dla małej kuchni 8-10mkw umiejscowionej w rogu domu, w której zaprojektowano 2 okna.. nie ma prawie ścian na szafki wiszące- okap i lodówka zabiera większość. zmienialiśmy to na etapie adaptacji projektu
poniedziałek, 22 maja 2017
temperatura
45 C od 13 do 15 i od 3:30 do 4:30
W pozostałych godzinach 39.
Jako, że mam duże zużycie CWU to pompa oprócz grzania wody w taniej taryfie musi jeszcze dogrzewać w drogiej ale wtedy już do niższej temperatury.
Temperatura glikolu wychodzącego z pompy to rejestr B5 (wejścia). Pompa nie podaje temperatury glikolu, który wchodzi na pompę.Brzmi bardzo ciekawie - gdzie to ustawiasz? Jaki indeks MENU? faktycznie w ciągu dnia temp wody mogłaby spokojnie być niższa - a w przedziałać czasowych już taka 45st żeby od razu była dostępna rano / wieczorem. to by było bardzo wygodne.CWu - 4-6 rano oraz 13-15 w dzień - grzanie do 49 stopni, poza tymi dwoma okresami ustawione 45 stopni
cyrkulacja - 5 x na dobę po 15 minutza CO odpowiada czujka pogodowa oraz "automat" - CO ustawione na sterowniku pompy na temp 23 stopnie w tanich godzinkach (czyli 22-6 i 13-15) a 21 temp obniżenia (czyli 6-13 i 15-22) - czas oczekiwania na załączenie w tej chwili - 12 h z temperaturą na dworze poniżej 20 stopni (tu ważna czujka pogodowa) -żona po kilku zimnych nocach zaczęła chcieć "ciepłej podłogi", a ja nie chcę jeszcze zaczynać grzania domu
Jeśli tylko masz doprowadzoną cyrkulację pod krany to trzeba spiąć to wszystko razem przez zawory kulowe (regulacja rużnych oporów w instalacji - jednorazowo) + pompka cyrkulacyjna + zawór zwrotny.
Mi to podłączał kolega, który z resztą robił mi całą instalację wod-kan. w domu.
a od dziś (bo sie bawiłem) to mam już inaczej
CWu - 4-6 rano oraz 13-15 w dzień - grzanie do 45 stopni, poza tymi dwoma okresami ustawione 43 stopni
cyrkulacja - 5 x na dobę po 15 minut
Po prostu kminie bo ostatnio znajomy mnie spytał jaka jest temp źródła którą sobie pobieram do pompy... i za cholerę nie wiedziałem co mu odpowiedzieć. Trybu ręcznego raczej nie zamierzam w tym celu odpalać - pompa robi swoje i na razie spełnia http://klimatyzacjapolska.pl/serwis-klimatyzacji/ oczekiwania - te wszystkie tematy poboczne to już dłubanina ciekawskiego niż faktyczne problemy z urządzeniem. Dzięki w ogóle za bardzo wyczerpujące uwagi i pomoc
Ta cyrkulacja to wydaje się nie tak skomplikowany temat - co prawda u mnie są 2+1 na razie - ale rano i wieczorem mogłaby działać w okienkach czasowych po 2-3h i byłoby cudnie. Potem już nie musi i normalnie woda będzie dostępna. Tę pompkę sam instalowałeś czy też GHS Ci ją podpiął?
Aby zmierzyć za pomocą pompy temperaturę glikolu przegląd klimatyzacji w biurze , który wchodzi na pompę trzeba by w czasie postoju pompy przejść w tryb ręcznego sterowania pompą i uruchomić na 5-10 minut pompkę DZ a następnie odczytać temperaturę z rejestru B5 (wejścia). Odczytywanie temperatury DZ w czasie postoju z wyłączoną pompką obiegową DZ nie da żadnych informacji bo temperatura czujnika będzie rosnąć z powodu ogrzewania go przez pompę.
Ja w lecie wyłączyłem pompkę cyrkulacyjną CWU pomimo iż mam Willo Z-Star NOVA, która pobiera do 4W i średnie dobowe zużycie prądu na cele CWU (w lecie) spadło z 5 kWh do 4 kWh. To jest efekt strat ciepła w rurach cyrkulacji. W zimie miałem włączoną pompkę cyrkulacji CWU non stop od 8 do 22 bo w domu cały czas ktoś jest, ale chyba nie jest to konieczne.
Najlepszym rozwiązaniem było by włączanie cyrkulacji "na żądanie" np. podpięte pod włącznik oświetlenia w łazience, lub coś podobnego.
moc
Z tego co rozmawiałem z GHS-em to nie liczy pompek obiegowych, ale ...
dziś przyglądnąłem się trochę parametrom (w czasie chłodzenia), które pokazuje:
moc na inwertorze ( 68 V prąd 1.5 A) ok 100 VA sterownik pokazuje 0.2 kW a licznik 0.22 kW (razem z pompkami).
Parametry chłodzenia :
Moc chłodzenia domu : 3.4 kW
Moc pobierana (wskazywana) : 0.2 kW
COP 15.6- pompa na razie działa super (tzn mam w domu ciepło 24-26st)
- próbowałem chłodzić ale chyba nie umiem tego sam prawidłowo ustawić albo coś pokręciłem z zaworami
- czujnik pokojowy mam dostać do dwóch tygodni więc pewnie praca będzie bardziej efektywna
Mam dwa tematy do rozwiązania za to:
Ciepła woda. Rano i popołudniu (po dłuższych przerwach) na ciepłą wodę muszę dosyć długo czekać - zastanawiam się czy pompa recyrkulacyjna ustawiana na dwugodzinne okno rano i takie samo wieczorem (kiedy jest największe zużycie) by nie rozwiązało problemu kamerowanie kanałów Warszawa . Tylko jak sama pompa się wtedy może zachować jeśli chodzi o CWU?
Drugim zjawiskiem jest sytuacja kiedy po nocy ciepła woda... nie jest aż tak ciepła. Mam ustawioną temp 45st - i wiem że to już dla mnie bardzo dużo. Niemniej zdarzają się dni (nie ma reguły) kiedy ustawiona na maxa ciepła płynie....no może nie letnia... ale nie tak gorąca jak ustawiona. Nie wiem czy to nie zasługa zbyt dużej przerwy w grzaniu CWU - kiedy np. grzanie następuje wieczorem po prysznicach i do rana nic się nie dzieje i woda może trochę ostygnąć.
Ogólnie patrzę na zużycie prądu i niestety bez użycia modułu internetowego nie ma jak sensownie mierzyć inaczej niż ręcznie zapisując wyniki z podlicznika. Słyszałem, że gdzieś są takie które potrafią wysłać wynik po sieci do jakiejś aplikacji raz na dobę - ale faktycznie nie spotkałem niczego takiego - może coś Wam przychodzi do głowy?
Na razie wszystko jest zgodnie z planem. Dom ocieplony http://przylacza.com.pl/usuwanie-awarii-kanalizacji/ i otynkowany. Wydaje się że 8kw pompa da radę na 200m.kw. domu co jest miły zaskoczeniem.
Nie wiem tylko która z dostępnych opcji w menu to moje temp. źródła i powrotu... może ktoś podpowiedzieć?moc
Wynikało by z tego, że jednak w jakiś sposób wlicza pompki obiegowe.
praca
Kilku osobom, nie spodobało się podawanie przeze mnie COP (w temacie temperatur DZ), który wyświetla mi sterownik PC (prawdopodobnie nie uwzględnia pracy pomp obiegowych GZ i DZ, które są sterowane płynnie)A nazywają się tak, nie dlatego że jedno jest niżej, a drugie wyżej, tylko z uwagi na temp.
Skoro w gruntówce mówisz o rewersie to jestem ciekaw jakie temperatury są na DZ(powinny być na chłodzeniu wyższe) a jakie na GZ(powinny być niższe)
I jak to wyglada na wykresie pracy sprężarki.
Chyba, że zwyczajnie gonią dwie pompy obiegowe przez plytowkę, ale wtedy 300-400W to kiepski wynik.
Temperatura jaka wychodziła z PC na obieg "grzewczy" nie pamiętam, bo ustawiana jest temperatura powrotu i było to ok 15-16 C (sterowane pogodowo więc zależne od temp zewnętrznej) w tym czasie z pompy wychodził glikol o temperaturze 19.x C , ale dokładnie nie pamiętam. Sprężarka pracowała i ten pobór prądu to sprężarka razem z obiegówkami (mam licznik pod PC).U mnie tej zimy przy największych mrozach (-14-15 C) na wyjściu pompy miałem ok 30-31 C a temperatura DZ ok 5 C (jeśli dobrze pamiętam a jak nie to poprawię wieczorem bo mam zapisane). Dodatkowo na GZ mam dość niskie delty (duży przepływ pomimo małej energooszczędnej pompki Wilo)Ja wolę ustawić krzywą grzewczą, by w przyszłości jak naj mniej do kotłowni chodzić jak byłoby za ciepło lub za zimno. W tym momencie na krzywej mam ustawioną temperaturę powrotu 32 C przy -20 i tej zimy całkiem ładnie się to sprawdzało.
Krzywa ma charakteryzować straty ciepła przez budynek w zależności od temperatury zewnętrznej.
U mnie SCOP 5.1 ale ja mam poziome DZ i w ciągu roku na cele CWU zużywam 2x tyle co na CO oraz zoptymalizowałem koszty grzejąc CWU w taniej taryfie (G12w) co znacznie obniża SCOP.
No i tego jeszcze nie ogarnąłem...czujnik pogodowy - ok - spada temp - pompa zaczyna grzać - ok - ale skąd ma wiedzieć kiedy ma przestać bo klimatyzacja Warszawa w pokoju jest już ustawiona temp?
Zmieniałeś coś sam w krzywych czy zmieniasz tylko "temp" i punkt graniczny po osiągnięciu którego pompa grzeje po danym okresie?zujnik pogodowy uruchamia grzanie ale w sterowniku po prostu ustawioną mam jakąś temperaturę grzania, np. 22 stopnie, i do takiej temp mi grzeje... jak osiągnie to przestaje
ponieważ mam 2 taryfy mam ustawione np. 20 stopni w drogiej i 22 w taniej. I PC sobie pracuje...
nie bardzo chce mi się bawić krzywymi, idea krzywych jest dla mnie jasna, ale ja jestem humanista i do ćwiczeń praktycznych mnie nie ciągnie, staram się nimi nie manewrować jak będę mieć urlop w ziemie to mogę wtedy sobie potrenować różne ustawienia.
Jest sens ustawiać np. jak długo pompa powinna grzać?
COP najlepiej zweryfikować zakładając licznik ciepła, ale jakoś nie widzi mi się inwestować 1 k PLN, żeby potwierdzić, że coś jest mniej lub bardziej dobre, skoro pobór prądu jest OK
Ja kupiłem pompę zanim wprowadzono etykiety energetyczne a ponadto to jest inwertorowa PC więc jest jeszcze jedna dodatkowa zmienna wpływająca na sprawność
Według BAFA COP podobnej pompy tylko bez rewersu http://klimatyzacjapolska.pl wynosi 4,37 przy mocy 7,92 kW i parametrach B0/W35 (i jeśli dobrze pamiętam, to mierzone jest to przy delcie 5 K).
Co do COP - wystarczy dokładniej spojrzeć na arkusz danych technicznych z etykiety energetycznej. Zazwyczaj okazuje się wtedy, czy dane z ulotek czy podawane przez sterownik pokrywają się, czy też nie. Tutaj czarów nie ma.
środa, 25 stycznia 2017
instalacje
Czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić szczelnośc instalacji wodnej bez odkrywania jej kawałek po kawalku? Żeby to zrobić musiałabym skuc parkiet i terakotę, a wcale nie jestem pewna że to jest przyczyna zalania u sasiada...Zamknąć zawór na dopływie ,pozamykać na wyjściach (kran itp.),spuścic wodę w instalacji ,nabić powietrzem i czekać czy cisnienie na manometrze będzie spadać .Powinien ci to zrobić każdy instalator c.o.to chyba malo inwazyjny sposob... a wiesz może jak kosztowny?Rurka wychodząca z bojlera prowadzi do łazienki na parterze i piętrze. Na obu poziomach do rurki wychodzącej z piecyków gazowych łazienkowych jest wstawiony trójnik, przy pomocy, którego rurka z bojlera jest wpięta do starej instalacji. W razie konieczności jest możliwość włączenia piecyka. Czyli woda z bojlera na każdym poziomie jest dostarczana przez starą instalację.
Bojler jest w suterynach, nad nim parter, odległość od łazienki do zlewu w kuchni około 4 m. Na piętrze sytuacja wygląda podobnie tylko trzeba dodać jeszcze około 3 m wysokości parteru.Mam trzy panele tzw. płaskie kolektory słoneczne wypełniane glikolem. Wszystko zależy od słońca, jeżeli ładnie świeci słoneczko to woda w bojlerze ma około 60 stopni. Jak jest za chmurami, albo pada muszę dogrzewać piecem CO. Nie posiadam grzałki w zbiorniku umożliwiającej np. podgrzanie prądem, ale tak jak napisałam mam dwie wężownice i wtedy wykorzystuję tą drugą i piec CO.
Od bojlera rury są plastikowe, na poziomach stare w ścianach.Okazało się, że uszkodzony był zawór, przez który do bojlera wracała woda. Po jego wymianie problem zniknął. Po prostu, gdy był on uszkodzony woda do kuchni płynęła przez niego,czyli chłodna cofała się pod górę, dlatego że pion jest nowy i prawdopodobnie ma większy prześwit niż stare poziomy.Okazało się, że uszkodzony był zawór, przez który do bojlera wracała woda. Po jego wymianie problem zniknął. Po prostu, gdy był on uszkodzony woda do kuchni płynęła przez niego,czyli chłodna cofała się pod górę, dlatego że pion jest nowy i prawdopodobnie ma większy prześwit niż stare poziomy.
No i po takim zabiegu bedzie wiadomo, że jest przeciek, ale nie bedzie wiadomo, gdzie... no alke zawsze to juz jest wieksza motywacja do kucia. Mam bojler 300 l z dwoma wężownicami. Jedna podłączona pod solary, druga do pieca na ekogroszek. Rurka wychodząca z bojlera rozgałęzia się na dwie, jedna prowadzi do łazienki, druga do kuchni. W łazience zawsze jest gorąca woda, w kuchni tylko letnia - dotyczy sezonu grzewczego, w lecie nie ma problemu. Dodam jeszcze, że jest to dom piętrowy, bojler jest w suterynach około 4 m od pieca co. Po wykonaniu instalacji przez 2 lata nie było problemu z gorącą wodą, po prostu pojawił się pewnego dnia.
Szukam przyczyny braku gorącej wody w kuchni. Czy rozwiązaniem jest założenie pompki? Jeżeli tak to jakiej i gdzie?
woda
Oczywiście siatka zbrojąca zatopiona w warstwie 5 jeżeli jest to oczywiście jastrych cementowy ale w pomieszczeniach bez podłogówki i oczywiście koniecznie w garażu, ale na podłogówce siatki nie ma i daje się plastyfikator. Mam do ciebie pytanie o te taśmy dylatacyjne mocowane zszywaczem. Mam tasme 8mm o szerokosci 15cm. Styropian mam juz rozłozony i rozłozone rurki, tasme chce rozłożyć teraz. Samej wylewki bede miec 7cm a tasma ma szerokosc 15cm. Rozumiem że aż 8cm bede musial wyciać po wyschnieciu betonu ? Czy też mam próbowac wcisnać część szerokości taśmy miedzy styropian a ścianę? Raczej to u mnie mało mozliwe bo mam wszystko ciasko ułożone, jak była większa szczelina to dawałem tam piankę...U mnie już wszystkie warstwy użlożone i podłogówka wiec za późno na wkladanie taśmy wgląb styro. Ewentualnie mogę zrobić płytki rowek np na głębokość na 1cm i tak ułożyć taśmę tylko czy warto ?pytanko bo widziałem tez taśmy gdzie jest od dołu taka folia na zakładkę. Ją sie wsuwa chyba pod folie aluminiowa pod podłogówkę. Jeśli jednak zrobie tak jak piszecie że wpuszczę taśmę wgłąb styro przy ścianie no to nie będzie jak tą folie podlożyć pod folie podłogówki. Nie kupować więc tej taśmy z folią?Jedna podłączona pod solary, druga do pieca na ekogroszek. Rurka wychodząca z bojlera rozgałęzia się na dwie, jedna prowadzi do łazienki, druga do kuchni. W łazience zawsze jest gorąca woda, w kuchni tylko letnia - dotyczy sezonu grzewczego, w lecie nie ma problemu. Dodam jeszcze, że jest to dom piętrowy, bojler jest w suterynach około 4 m od pieca co. Po wykonaniu instalacji przez 2 lata nie było problemu z gorącą wodą, po prostu pojawił się pewnego dnia wymiana przyłącza wodociągowego.
Szukam przyczyny braku gorącej wody w kuchni. Czy rozwiązaniem jest założenie pompki? Jeżeli tak to jakiej i gdzie?Rurka wychodząca z bojlera prowadzi do łazienki na parterze i piętrze. Na obu poziomach do rurki wychodzącej z piecyków gazowych łazienkowych jest wstawiony trójnik, przy pomocy, którego rurka z bojlera jest wpięta do starej instalacji. W razie konieczności jest możliwość włączenia piecyka. Czyli woda z bojlera na każdym poziomie jest dostarczana przez starą instalację.Okazało się, że uszkodzony był zawór, przez który do bojlera wracała woda. Po jego wymianie problem zniknął. Po prostu, gdy był on uszkodzony woda do kuchni płynęła przez niego,czyli chłodna cofała się pod górę, dlatego że pion jest nowy i prawdopodobnie ma większy prześwit niż stare poziomy.
Mam trzy panele tzw. płaskie kolektory słoneczne wypełniane glikolem. Wszystko zależy od słońca, jeżeli ładnie świeci słoneczko to woda w bojlerze ma około 60 stopni. Jak jest za chmurami, albo pada muszę dogrzewać piecem CO. Nie posiadam grzałki w zbiorniku umożliwiającej np. podgrzanie prądem, ale tak jak napisałam mam dwie wężownice i wtedy wykorzystuję tą drugą i piec CO.
Bojler jest w suterynach, nad nim parter, odległość od łazienki do zlewu w kuchni około 4 m. Na piętrze sytuacja wygląda podobnie tylko trzeba dodać jeszcze około 3 m wysokości parteru.
Od bojlera rury są plastikowe, na poziomach stare w ścianach.ja mam załozoną pompę cyrkulacyjna i na drugim piętrze w pokoju kąpielowym mam wodę po odkręceniu kurka w 10sekund. nie jest to duzy koszt a się opłaca normalnie to bym musiała sporo wody lac aż by doleciała ciepła
I tak na chłopski rozum to w miejscu gdzie zszywka trzyma to dylatacji nie będzie to beton dojdzie aż do ściany (ściśnięta pianka). Ale rozumiem że takie punkty oparcia betonu nie bedą problemem ?
I pytanie o to mocowanie na zszywacz. To działa? Mam okolo 1cm tynku a pod nim twarda jak skała ceramika (porotherm). Te zszywki będą sie trzymac? Tynk gipsowy typu diamand.
Niektórzy mówili że mozna mocować taśmy na klej na gorąco ale nie testowałem...
Można ją dać jedynie w miejscach szczególnie obciążonych np przy schodach itp.
środa, 10 lutego 2016
cele
z twojego dowodzenia wynika, na przykładzie krajów bałtyckich, że najlepszym sposobem, na stopę, nie za niską — jest zadłużanie się.
Co my właśnie uprawiamy w Polandii. Trochę nam w tym przeszkadza Kaczyński, ze swoją ferajną: patrz rating. Ale my sobie z nim poradzimy;
organizując marsze w obronie starego. Żeby nam nowoczesność nie zaszkodziła.
Za moich czasów, za Stalina to było: wypędzano Naród, dzieciaków szkolnych także, na tzw marsze jesienne, sam w nich uczestniczyłem. Pamiętam, nawet, jakie ulice szlifowałem, w mieście Łodzi to było.Rachunek za Kaczyńskiego nalezy wystawić Kościołowi. Wystawienie rachunku powinno polegac na nazywaniu rzeczy po imieniu. Podobnie, jak podobno powstaje czarna księga nowej władzy, powinna powstawac księga rozmaitych dokonan Koscioła. Poczynajac od finansowych. Niesławna komisja majątkowa i jej kradzieze. Pedofilia oraz jej zamiatanie pod dywan przez władze koscielne. Sposob traktowania ofiar. Los dzieci w koscielnych sierocincach (np. sprawa tzw. siostry Bernardetty oraz jej wspolnikow). Podwojne zycie księzy. Tzw. gospodynie i ich dzieci. Los tych dzieci. Księza-geje i homofobia Koscioła. Antysemityzm. Oblesne radio popularnie zwane „ma ryja”. Księza politrucy w wojsku i w administracji. I tak dalej, i tak dalej.
.
Rachunek powinien polegac na udokumentowanej prawdzie. To będzie jednoczesnie rachunek wystawiony wszystkim rządom po 1989 roku, a takze (a moze zwłaszcza) obecnej władzy. To oznacza mnostwo pracy. Czy ktos będzie miał czas, siłę, i odwagę taką księgę zredagowac?
.
Słyszałem wielokrotnie o Kosciele: „Sami sie wyłozą.” Albo „młodziez po lekcjach religii wybierze ateizm.” A to jest niestety nieprawda. Celem lekcji religii nie jest nauka religii, tylko oduczenie samodzielnosci. To samo było celem propagandy PRLu, zas teraz będzie celem propagandy Kurskiego. Celem jest umysłowe okaleczenie odbiorcow. I to niestety działa. Odbiorca sie uczy, ze on sam i jego własne myslenie nic nie znaczą wobec potegi panstwa, Boga, albo Koscioła. Celem i produktem Kosciola jest człowiek na kolanach przed władzą. Człowiek bojący sie nawiązania sojuszy z innymi ludzmi w celu przeciwstawienia sie władzy. Ten cel jest osiągany przez szkołę, wiadome radio, oraz inne szczekaczki koscielne oraz rządowe.
.
Doświadczenie uczy, że najlepiej na zadłużaniu wychodzą kraje bogate, potęgi gospodarcze, oszczędzanie mają w d….,które nie dość, że się zadłużają, to jeszcze drukują, drobne, do tego bez ograniczeń.
Dobrze na tym wychodzą. My je naśladujemy, na razie skutecznie. Nie wiadomo co będzie dalej?
W opatrzności nadzieja, w modlitwie.
poniedziałek, 18 maja 2015
co dalej
Jak ludzie maja reagować na schizofreniczny stan naszego prezydenta? To co robi Bronek od poniedziałku to jedna wielka szopka. Z każdym dniem pogrąża się coraz bardziej w swej hipokryzji. Zdesperowany jeździec motający się na lewo i prawo.
Co można napisać o Bronku…no fajny prezydent…właściwie to nie ma się na co złościć bo….on po prostu nic nie robi. Nic oprócz składania podpisów pod wszystkim co mu wetkną pod nas partyjni koledzy.
Jego buta i ignorancja przed Iszą turą wyborów…a teraz wielkie przebudzenie…litości…Starzy ludzie może to “łykną” ..my młodzi nie kupujemy tego. Czas Bronka się skończył. Znaczy – samosprawdzająca się przepowiednia.o jakim to hejterstwie pan mówi boli krytyka Bronia Komorusia. A co takiego Komorusio zrobił, żeby na nią nie zasłużyć. Mówi pan, że media głównego nurtu hejtują Komorusia a gdzież to są te przykłady hejterstwa jest pan w stanie wymienić a może według pana można sugerować, że Andrzej Duda ożenił się z Żydówką, co ma zasugerować, że będzie działał w interesie wiadomych sił co zrobił Tomasz Lis. Może pan Kowalczyk zechce wyjaśnić nam czytelnikom kto jest przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego działacz PIS czy PO? Dlaczego Komisja Nadzoru Finansowego nie zareagowała na informacje przekazane przez Grzegorza Bierieckiego twórcę SKOKÓW o nieprawidłowościach w SKOK Wołomin i SKOK Kopernik czyżby dlatego, że podobnie jak w przypadku Amber Gold członkami zarządu byli ludzie z WSI koledzy Bronia Komorusia?
Panie Kowalczyk najbardziej upartyjniony prezydent to właśnie Bronio Komorusio. Ludzie widzą i dostrzegają, że Bronio Komorusio to w praktyce nadal jest członek PO. Jakoś sobie nie przypominam, żeby Kaczyński wzywał do bojkotu referendum w Łodzi i Częstochowie. Jakoś sobie również nie przypominam, żeby Lech Kaczyński naciskał na sędziów, żeby zakwestionowali niekorzystne jak powiększyć piersi dla ówczesnej koalicji PIS Samoobrona LPR wyniki wyborów samorządowych oraz później parlamentarnych.
Dokładnie tak postąpił Bronio Komorusio gdy miało miejsce referendum w Warszawie i gdy sfałszowano wybory samorządowe. W normalnym kraju gdyby prezydent naciskał na sędziów, żeby odrzucali protesty wyborców oburzonych z powodu fałszerstwa wyborczego już dawno przestałby pełnić funkcję. Podobnie byłoby z politykiem, który wzywałby do dokonania rzezi polityków innej partii taki człowiek byłby skończony vide Radziu Dorżnąć Watahę Sikorski.
Jeżeli o kimkolwiek można mówić, że padł ofiarą hejterstwa to byli bracia Jarosław i Lech Kaczyński nie Komorusio.
W normalnym kraju z demokracją po takich aferach jak hazardowa taśmowa taka partia jak PO z Tuskiem i Komorusiem zostałaby zdelegalizowana, gdyż media pełnią tam rolę kontrolną i patrzą władzy na ręce a w Polsce w zamian za łapówkę 590 tysięcy złotych redakcja Polityki w praktyce przestała pełnić tę rolę.
Więc kolbą o drzwi załomoczę.
Próbuję, ale na razie cicho coś wychodzi. Będzie o ekspertach metody powiększania piersi.
Pisze pan Jacek tak:
“…można też popatrzeć do przodu i zobaczyć Wielką Zmianę: ministrów Macierewicza, Błaszczaka, Brudzińskiego, Pawłowicz, Chazana, Pospieszalskiego… może i Jacek Kurski jakimś podsekretarzem zostanie, a i dla ks. Oko coś się znajdzie. No, chyba że premier Kaczyński będzie wolał rząd fachowców”.
I tu jest gruba pomyłka!
Co można napisać o Bronku…no fajny prezydent…właściwie to nie ma się na co złościć bo….on po prostu nic nie robi. Nic oprócz składania podpisów pod wszystkim co mu wetkną pod nas partyjni koledzy.
Jego buta i ignorancja przed Iszą turą wyborów…a teraz wielkie przebudzenie…litości…Starzy ludzie może to “łykną” ..my młodzi nie kupujemy tego. Czas Bronka się skończył. Znaczy – samosprawdzająca się przepowiednia.o jakim to hejterstwie pan mówi boli krytyka Bronia Komorusia. A co takiego Komorusio zrobił, żeby na nią nie zasłużyć. Mówi pan, że media głównego nurtu hejtują Komorusia a gdzież to są te przykłady hejterstwa jest pan w stanie wymienić a może według pana można sugerować, że Andrzej Duda ożenił się z Żydówką, co ma zasugerować, że będzie działał w interesie wiadomych sił co zrobił Tomasz Lis. Może pan Kowalczyk zechce wyjaśnić nam czytelnikom kto jest przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego działacz PIS czy PO? Dlaczego Komisja Nadzoru Finansowego nie zareagowała na informacje przekazane przez Grzegorza Bierieckiego twórcę SKOKÓW o nieprawidłowościach w SKOK Wołomin i SKOK Kopernik czyżby dlatego, że podobnie jak w przypadku Amber Gold członkami zarządu byli ludzie z WSI koledzy Bronia Komorusia?
Panie Kowalczyk najbardziej upartyjniony prezydent to właśnie Bronio Komorusio. Ludzie widzą i dostrzegają, że Bronio Komorusio to w praktyce nadal jest członek PO. Jakoś sobie nie przypominam, żeby Kaczyński wzywał do bojkotu referendum w Łodzi i Częstochowie. Jakoś sobie również nie przypominam, żeby Lech Kaczyński naciskał na sędziów, żeby zakwestionowali niekorzystne jak powiększyć piersi dla ówczesnej koalicji PIS Samoobrona LPR wyniki wyborów samorządowych oraz później parlamentarnych.
Dokładnie tak postąpił Bronio Komorusio gdy miało miejsce referendum w Warszawie i gdy sfałszowano wybory samorządowe. W normalnym kraju gdyby prezydent naciskał na sędziów, żeby odrzucali protesty wyborców oburzonych z powodu fałszerstwa wyborczego już dawno przestałby pełnić funkcję. Podobnie byłoby z politykiem, który wzywałby do dokonania rzezi polityków innej partii taki człowiek byłby skończony vide Radziu Dorżnąć Watahę Sikorski.
Jeżeli o kimkolwiek można mówić, że padł ofiarą hejterstwa to byli bracia Jarosław i Lech Kaczyński nie Komorusio.
W normalnym kraju z demokracją po takich aferach jak hazardowa taśmowa taka partia jak PO z Tuskiem i Komorusiem zostałaby zdelegalizowana, gdyż media pełnią tam rolę kontrolną i patrzą władzy na ręce a w Polsce w zamian za łapówkę 590 tysięcy złotych redakcja Polityki w praktyce przestała pełnić tę rolę.
Więc kolbą o drzwi załomoczę.
Próbuję, ale na razie cicho coś wychodzi. Będzie o ekspertach metody powiększania piersi.
Pisze pan Jacek tak:
“…można też popatrzeć do przodu i zobaczyć Wielką Zmianę: ministrów Macierewicza, Błaszczaka, Brudzińskiego, Pawłowicz, Chazana, Pospieszalskiego… może i Jacek Kurski jakimś podsekretarzem zostanie, a i dla ks. Oko coś się znajdzie. No, chyba że premier Kaczyński będzie wolał rząd fachowców”.
I tu jest gruba pomyłka!
czwartek, 1 stycznia 2015
Z uporem
Z uporem godnym lepszej sprawy ludzie od zdrowia forsują urzędniczą metodę zarządzania zdrowiem (coś jak centralne zarządzanie, w państwie). To nigdy nie wyjdzie i udać się nie może. Cwaniacy mogą na tym zarobić , ale pacjent musi stracić (zdrowie, chyba, że w krytycznych sprawach da sobie spokój z tą bezpłatną opieką zdrowotną)
Jak logika pokazuje jedyny rozsądny model to taki system w którym pieniądze są przypisane do pacjenta (bo wtedy on jest ważny). Czyli coś takiego jak jest obecnie w ubezpieczeniu samochodów i by to działało to każdy obywatel powinien mieć swoje konto na cele zdrowotne (takie z możliwością zadłużenia na ten cel) i powinien być uświadomiony, że to są jego pieniądze na cel ratowania zdrowia, a więc szastać nim nie powinien bo może nie starczyć gdy będzie bieda. Jasne jest że taki system nie może składać się tylko z takiego ubezpieczenia bo w nagłym przypadku zagrożenia życia pogotowie czy szpital, musi jak najszybciej udzielić pierwszej pomocy i mieć pewność że na tym nie straci. Czyli oprócz tego ubezpieczenia indywidualnego muszą być odkładane pieniądze na fundusz który gwarantuje zapłatę za działania medyczne i pokrywa ich koszta w przypadkach gdy okaże się że środki ubezpieczenia indywidualnego są niedostateczne. Mnie najbardziej dziwi dlaczego Polacy nie chca skorzystać z rozwiązań innych państw europejskich, w rożnych dziedzinach. Dlaczego Polak chce samodzielnie wymyslić koło? Dlaczego uczyć się na własnych błedach? Podobno mądry uczy się na błędach cudzych. Niepojęte.
Oczywiście by chronić te pieniądze indywidualnego ubezpieczenia musi być opracowany koszyk usług i ich ceny jakie z tego ubezpieczenia wolno zapłacić (za usługi lekarskie i dopłaty do leków na receptę). Oczywiście powinno być możliwe wybranie droższego lekarza czy leku , i dopłacenie do tego z własnych środków. (w drugą stronę też powinno działać i jak weźmiemy tańszego lekarze czy lek to mniej z ubezpieczenia wydamy).
Oczywiście to tylko szkicowy zarys takiego rozwiązania. Daje jednak ono wreszcie możliwość leczenia tam gdzie chcemy (oczywiście zależy od tego na co nas stać) , i nikt lekarzowi nie będzie narzucał że musi takie czy takie działania. Nie będzie żadnej potrzeby skierowań do specjalistów , bo jak chcemy to do nich pójdziemy (cena na pewno wyższa za usługę niż lekarza ogólnego). Nie będzie żadnego przymusu stawiania się do lekarza na wizytę po receptę na leki do trwałego zażywania, (rozwiązania mogą być różne, na kupowanie leku na który wymagana jest recepta, i na pewno jedna wizyta u lekarza musi w tym celu być, a on oceni na jaki okres zgadza się wystawić pozwolenie na kupowanie leku i w jakich ilościach).
Jak logika pokazuje jedyny rozsądny model to taki system w którym pieniądze są przypisane do pacjenta (bo wtedy on jest ważny). Czyli coś takiego jak jest obecnie w ubezpieczeniu samochodów i by to działało to każdy obywatel powinien mieć swoje konto na cele zdrowotne (takie z możliwością zadłużenia na ten cel) i powinien być uświadomiony, że to są jego pieniądze na cel ratowania zdrowia, a więc szastać nim nie powinien bo może nie starczyć gdy będzie bieda. Jasne jest że taki system nie może składać się tylko z takiego ubezpieczenia bo w nagłym przypadku zagrożenia życia pogotowie czy szpital, musi jak najszybciej udzielić pierwszej pomocy i mieć pewność że na tym nie straci. Czyli oprócz tego ubezpieczenia indywidualnego muszą być odkładane pieniądze na fundusz który gwarantuje zapłatę za działania medyczne i pokrywa ich koszta w przypadkach gdy okaże się że środki ubezpieczenia indywidualnego są niedostateczne. Mnie najbardziej dziwi dlaczego Polacy nie chca skorzystać z rozwiązań innych państw europejskich, w rożnych dziedzinach. Dlaczego Polak chce samodzielnie wymyslić koło? Dlaczego uczyć się na własnych błedach? Podobno mądry uczy się na błędach cudzych. Niepojęte.
Oczywiście by chronić te pieniądze indywidualnego ubezpieczenia musi być opracowany koszyk usług i ich ceny jakie z tego ubezpieczenia wolno zapłacić (za usługi lekarskie i dopłaty do leków na receptę). Oczywiście powinno być możliwe wybranie droższego lekarza czy leku , i dopłacenie do tego z własnych środków. (w drugą stronę też powinno działać i jak weźmiemy tańszego lekarze czy lek to mniej z ubezpieczenia wydamy).
Oczywiście to tylko szkicowy zarys takiego rozwiązania. Daje jednak ono wreszcie możliwość leczenia tam gdzie chcemy (oczywiście zależy od tego na co nas stać) , i nikt lekarzowi nie będzie narzucał że musi takie czy takie działania. Nie będzie żadnej potrzeby skierowań do specjalistów , bo jak chcemy to do nich pójdziemy (cena na pewno wyższa za usługę niż lekarza ogólnego). Nie będzie żadnego przymusu stawiania się do lekarza na wizytę po receptę na leki do trwałego zażywania, (rozwiązania mogą być różne, na kupowanie leku na który wymagana jest recepta, i na pewno jedna wizyta u lekarza musi w tym celu być, a on oceni na jaki okres zgadza się wystawić pozwolenie na kupowanie leku i w jakich ilościach).
na człowieka
Życie świąteczne bardzo mi dezorganizuje, moje osobiste , do tego zdrowe,
tak mniemam, środowisko. To przez te smaki, słodkości, do których zaliczam
białko w szczególności,w nadmiarze, które jest jeszcze gorszą zarazą zdrowotną niż produkty węglowodanowe, potocznie nazywanymi cukrami.
W swoich upodobaniach – dla zdrowia, jestem w swoim najbliższym otoczeniu bielizna,
niepoprawnym, bezrozumnym wybrykiem natury, tolerowanym z konieczności.
Niestety rodzina nie może mnie zbanować, odstawić na dwu tygodniową
banicję; musi z niedowierzaniem patrzeć na mój prosty kręgosłup, serce bez arytmii, bez nadciśnienia w naczyniach, bez miażdżycy w nogach i innych
organach, nie mówiąc o cukrzycy…tabletek w kieszeni.
Starzeję się jak wszyscy, umrę jak wszyscy, mam tylko nadzieję ,że zdrowo, bez uruchamiania NFZ, i naciągania go na koszty.
Napisał, że przyczyną arytmii sercowej są określone elektrolity,
moja wiedza, Elektrolity to substancje podlegające dysocjacji na jony, których wodny roztwór w związku z tym przewodzi prąd elektryczny. człowiek jest sam w sobie jedną wielką elektroniką, tylko, że biologiczną.
Sam mózg, nawet najgłupszego człowieka posiada sieć połączeń większą
od sieci telefonicznej całego globu ziemskiego.
Chodzisz do kardiologa, który zapisuje Ci leki, które nic innego nie robią
ja naprawiają Twoją elektronikę biologiczną serca. Serce jest mięśniem,
białko jest jego głównym składnikiem, aminokwasy; są tam również
“przewody” biologiczne, połączone z mózgiem, jest tam również specjalny
gruczoł,który tym wszystkim steruje. Od Ciebie zależy biochemiczna budowa
serca, składniki które dostarczasz z pokarmem decydują o tym, czy masz serce sflaczałe, czy sprężyste, małe czy duże. Ty sam decydujesz o jakości połączeń
elektrycznych serca; jakością spożywanego białka.
Mam cichą nadzieję, że z powodu tych “rewelacyjnych” wiadomości, nasz nie wyśle mnie na powtórną banicję.
Nie chodzi tu o żadne złe elektrolity, tylko o nieodpowiednie stężenia.
Bowiem siła elektromotoryczna zleży od potencjałów półogniw E = E0 + nF/RT*lnC
(wartościowość, stała Faradaya, gazowa, temperatura, a w końcu stężenie molowe jonu), a serce generalnie działa na prąd, ma inne rozeznanie w tym temacie: złe elektrolity to tylko objaw choroby, przyczyna jest głębiej, w złym karmieniu serca. Kationu sodu i potasu zawsze, często też wapń i magnez (choć zlecając elektrolity ma zwykle na myśli stężenia Na+ i K+ w osoczu). Generalnie chodzi o stężenia w płynie pozakomórkowym (dużo Na, mało K), bo tych w płynie wewnątrzkomórkowym, a więc również krwi (dużo K, mało Na) nie oznaczy bielizna.
tak mniemam, środowisko. To przez te smaki, słodkości, do których zaliczam
białko w szczególności,w nadmiarze, które jest jeszcze gorszą zarazą zdrowotną niż produkty węglowodanowe, potocznie nazywanymi cukrami.
W swoich upodobaniach – dla zdrowia, jestem w swoim najbliższym otoczeniu bielizna,
niepoprawnym, bezrozumnym wybrykiem natury, tolerowanym z konieczności.
Niestety rodzina nie może mnie zbanować, odstawić na dwu tygodniową
banicję; musi z niedowierzaniem patrzeć na mój prosty kręgosłup, serce bez arytmii, bez nadciśnienia w naczyniach, bez miażdżycy w nogach i innych
organach, nie mówiąc o cukrzycy…tabletek w kieszeni.
Starzeję się jak wszyscy, umrę jak wszyscy, mam tylko nadzieję ,że zdrowo, bez uruchamiania NFZ, i naciągania go na koszty.
Napisał, że przyczyną arytmii sercowej są określone elektrolity,
moja wiedza, Elektrolity to substancje podlegające dysocjacji na jony, których wodny roztwór w związku z tym przewodzi prąd elektryczny. człowiek jest sam w sobie jedną wielką elektroniką, tylko, że biologiczną.
Sam mózg, nawet najgłupszego człowieka posiada sieć połączeń większą
od sieci telefonicznej całego globu ziemskiego.
Chodzisz do kardiologa, który zapisuje Ci leki, które nic innego nie robią
ja naprawiają Twoją elektronikę biologiczną serca. Serce jest mięśniem,
białko jest jego głównym składnikiem, aminokwasy; są tam również
“przewody” biologiczne, połączone z mózgiem, jest tam również specjalny
gruczoł,który tym wszystkim steruje. Od Ciebie zależy biochemiczna budowa
serca, składniki które dostarczasz z pokarmem decydują o tym, czy masz serce sflaczałe, czy sprężyste, małe czy duże. Ty sam decydujesz o jakości połączeń
elektrycznych serca; jakością spożywanego białka.
Mam cichą nadzieję, że z powodu tych “rewelacyjnych” wiadomości, nasz nie wyśle mnie na powtórną banicję.
Nie chodzi tu o żadne złe elektrolity, tylko o nieodpowiednie stężenia.
Bowiem siła elektromotoryczna zleży od potencjałów półogniw E = E0 + nF/RT*lnC
(wartościowość, stała Faradaya, gazowa, temperatura, a w końcu stężenie molowe jonu), a serce generalnie działa na prąd, ma inne rozeznanie w tym temacie: złe elektrolity to tylko objaw choroby, przyczyna jest głębiej, w złym karmieniu serca. Kationu sodu i potasu zawsze, często też wapń i magnez (choć zlecając elektrolity ma zwykle na myśli stężenia Na+ i K+ w osoczu). Generalnie chodzi o stężenia w płynie pozakomórkowym (dużo Na, mało K), bo tych w płynie wewnątrzkomórkowym, a więc również krwi (dużo K, mało Na) nie oznaczy bielizna.
Subskrybuj:
Posty (Atom)